niedziela, 20 grudnia 2015

Codenames - Tajniacy

- Indyk do Dziobaka, Indyk do Dziobaka. Aztek wchodzi do Kosmosu. Na zewnątrz zostaje Listonosz z Psem.
- Dziobak przyjął. Doktor rusza z Latarką. Pies jest na smyczy?
- Pies? Jaki pies? I na co wam latarka w  środku dnia?
- Jakiej znowu smyczy? Pies - ten rusek przemytnik... A Latarka ma przecież lepsze doświadczenie w takich akcjach. Głupio by było Indyk, gdyby jej nie wysłano. Przestań zadawać durne pytania i uważaj na Kreta.
- Mamy kreta? To już pewne?
- Kreta do cholery! Tego Hiszpana Sergia, co go musimy zlikwidować! Chyba idzie w waszym kierunku.
- Kurcze Stasiu, już się zaczynam w tym powoli  gubić...



Wyobrażaliście sobie kiedyś, że rozmowa dwóch agentów podczas akcji może tak właśnie wyglądać? Twórcy tej gry chyba brali pod uwagę taką możliwość. Zadaniem graczy jest bowiem odgadywanie pseudonimów agentów ze swojej drużyny i liczenie na to, że nie pogubimy się za szybko w potwornym gąszczu słów, skojarzeń i domysłów.


W grze mamy do dyspozycji 200 dwustronnych kart z pseudonimami i z losowo wybranych 25 tworzymy naszą planszę. Następnie, za pośrednictwem wybranego Mistrza Szpiegów (w zależności od liczby graczy jest jeden lub dwóch) musimy zgadywać, które z leżących przed nimi pseudonimów należy do agentów naszej drużyny. I nie mogę się do końca zdecydować czy trudniejsze zadanie ma tutaj Mistrz Szpiegów czy pozostali gracze.

Mistrz Szpiegów ma naprawdę trudne zadanie. Losowo wybrany klucz do rozgrywki pokazuje mu, które pseudonimy odnoszą się do jego drużyny, lecz niezwykle trudno zazwyczaj znaleźć TYKO JEDNO słowo, które łączyło by co najmniej dwa z nich, wykluczając jednocześnie możliwość wyboru przez pozostałych graczy agenta innej drużyny lub, nie daj Boże, zabójcę!


Bo na przykład trafiliśmy na taki ciąg: "świerszcz", "list", "ząb", "pałka", "dziobak", "pies", "staw", "poczta". No i dobra, na pierwszy ogień coś prostego i nieskomplikowanego weźmy - "listonosz". Zakładamy, że nasza drużyna zorientuje się, że chodzi o "list" i "pocztę". Dalej jednak chcielibyśmy nieco ambitniej, bo tak po dwa/jedno hasło na turę to trochę słabo. To teraz może "zwierzę"? Mamy w końcu trzy w swojej drużynie. Niestety okazuje się, że u przeciwników jest jeszcze "kret" a zabójcą jest "indyk". Więc "zwierzę" odpada. To może "pogryzienie". Wiadomo wtedy, że "pies". "Ząb" też od razu pasuje, no i może ta "pałka"? Bo w sumie to jakoś przed tym psem trzeba się bronić. No i jak już pies był to wiadomo, że z psem się na spacery nad staw chodzi. Więc może spróbować "pogryzienie" na czterech słowach? Ale czy to nie za dalekie skojarzenia? Innym razem trafiamy na piękny ciąg: "kosmos", "astronauta", "Apollo", "Nasa" i rzucamy od razu "księżyc" na cztery hasła a nasz współgracz jako pierwsze wskazuje "gwiazdę" u przeciwników, której w ferworze kompletnie nie zauważyliśmy. Mistrz Szpiegów nie ma łatwo.


Co z pozostałymi graczami? Oni muszą za to nauczyć się czytać Mistrzowi w myślach. Bo jak powiedział "szabla" na trzy hasła to o co mu mogło chodzić? Może "rewolucja"? Bo rewolucja francuska - chyba walczyli wtedy na szable, co? No i "ręka" pewnie też, bo przecież w ręku trzyma się szablę. A "żołnierz"? Jako ten co walczy? A szablą się też przecież walczy. A może "pocisk", bo i szabla i pocisk to są jakieś bronie. "Opera"? Czy "Taniec z szablami" był operą? I weź tu człowieku bądź mądry. Więc może tak ostrożniej spróbować. Nie zgadywać od razu wszystkich trzech tylko jeden, taki najpewniejszy? Tylko czy grając tak defensywnie nie okaże się zaraz, że już przegraliśmy? 

Gra jest naprawdę "mózgożerna". Nie wiem czy można się przy tym zrelaksować, a jeśli już to jest to bardzo aktywny myślowo wypoczynek. Cały czas nakręcamy nasze trybiki do pracy i staramy się dopasować i zsynchronizować telepatycznie z członkami drużyny. I naiwnie wierzymy, że w końcu nam się to uda.



Gra zadziwia mnie tym, jak ogromne pole do popisu nam daje. 200 kart z 400 hasłami i 40 kart z szablonami rozgrywki, z czego każdą można obrócić cztery razy i mieć za każdym razem cztery różne gry na tym samym ułożeniu kart. Możemy z tego ułożyć 23534153371535609726975524118177642203744351351750948552704000000 (2,3 x 10^64) kombinacji plansz do gry!! I na każdym jednym ułożeniu rozegrać 160 partii!! WOW! Istne neverending story. Wiek wszechświata w sekundach to przy tym pikuś. 

Do tego wszystkiego, dwustronność kart pozwala nam błyskawicznie przejść do następnej rozgrywki, zwyczajnie obracając wcześniej rozgrywane na drugą stronę. I gra toczy się dalej bez zbędnego zwlekania. To prawda - rozkładanie i ponowne układanie rozgrywek w grze nie jest czasochłonne. A gdyby tak przeszkadzało nam, że ktoś za długo myśli nad hasłami to w każdej chwili możemy uruchomić załączoną klepsydrę, która zmobilizuje przeciwników do szybszego działania. Musimy jednak pamiętać, że i na nas można jej użyć. 

Graficznie gra jest całkiem przyjemna i nie można się tu do niczego przyczepić. Zajmuje mało miejsca i nawet nie trzeba jej przekładać do dużo mniejszego pudełka, żeby wygodnie było ją zabrać na wyjazd lub do znajomych. 

Problemem może być faktycznie granie po polsku w wersji angielskojęzycznej. Tutaj pojawiają się dylematy pt. "Jeśli mam słowo glass to znaczy, że nie mogę powiedzieć ani "szklanka", ani "szkło", ani "szyba", ani "kieliszek"?", "Jeśli mam słowo boot to czy mogę powiedzieć "but"? " To już wszystko zostaje w kwestii dogadania się graczy, lecz może to być bardzo kłopotliwe. Grając w polskiej wersji językowej raczej nie powinno być z tym problemu.

Podsumowując. Gra jest naprawdę dobra, zmusza do myślenia i daje mnóstwo satysfakcji, gdy uda nam się wygrać. A już szczególnie gdy uda nam się wygrać w tylko kilku turach. I cały czas motywuje do tego, żeby próbować poprawić swój wynik. Jest bardzo dobrze przemyślana zarówno w wariancie na dwie jak i więcej osób. Nic tylko grać i pobudzać te nasze trybiki do pracy!

Dlaczego gra może podobać się dziewczynie:
Stawia na logikę i współpracę z pozostałymi graczami. Daje nam szanse gry ofensywnej i defensywnej i możemy sami decydować o strategi, którą chcemy wybrać. Mamy szansę wykazać się kreatywnością i pomysłowością i sprawdzić się w roli zgadującego pośrednie i bezpośrednie skojarzenia. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz