poniedziałek, 16 listopada 2015

Out There Somewhere

 Biegnę przez korytarz ściskając w ręku broń. A miało to zająć tylko chwilkę. Miałam tylko pójść rozeznać się w okolicy, zebrać potrzebne mi rzeczy, naprawić ten cholerny statek i wrócić do domu. Jak to się stało, że nagle znalazłam się w centrum walki o niepodległość tej dziwnej planety? 
Dobiegam do końca drogi i patrzę w dół. Pode mną rozciąga się kolejne jezioro lawy. Nie przeskoczę go, nie mam nawet szansy. Rozglądam się uważnie ale innej drogi przecież nie ma. Podnoszę więc broń, celuję przez chwilę i strzelam, aby po chwili znaleźć się po drugiej stronie jeziora. Ignoruję lekki dreszcz, który towarzyszy mi zawsze przy przechodzeniu przez portal i biegnę dalej. Przede kolejne korytarze a ich końca jakoś nie widać. 
 


Ta gra to niezwykle ciekawe połączenie Portala z Knyttem (KLIK). Tak jak w Knytcie, rozbijamy się na nieznanej planecie i naszym zadaniem jest odnalezienie części do statku, abyśmy mogli go naprawić i z powrotem odlecieć w siną... przestrzeń kosmiczną. Jednakże nie ograniczamy się do skakania dookoła i łażenia po planszy-labiryncie. Poruszamy się po typowo platformowej mapie a do pomocy mamy coś w rodzaju portal guna.


Przechodzenie kolejnych plansz, wymaga od nas korzystania ze wspomnianego portal guna. Skakanie i bieganie absolutnie nam nie wystarczy. Musimy teleportować się w całą masę rozmaitych miejsc i robić portalowe komba, wymagające od nas często niezwykłej zręczności. Mogą nam w tym pomagać lub przeszkadzać napotykane po drodze promienie, które mogą blokować, przechwytywać lub przenosić nasz portal. Jak również, do dyspozycji mamy urozmaicone elementy terenu jak kratki, kamienie czy lustra.

Jeśli chodzi o część fabularną, to jak już wspominała, dążymy do odnalezienie części, które pomogą nam naprawić rozbity statek. W międzyczasie zostajemy wplątani w intrygę obalenia tyrana rządzącego planetką. Biedny uciskany lud robaków, prosi nas o pomoc w pozbyciu się go a my, jako że mamy po drodze, chętnie się zgadzamy. W międzyczasie więc, spotykamy wiele postaci, które mogą dawać nam wskazówki, umożliwiają zdobywanie pobocznych osiągnięć czy w końcu pomagają w przejściu gry.


Nie brakuje też rozsianych w różnych miejscach chodzących, latających i strzelających przeciwników, z którymi wcale nie jest tak łatwo się uporać. Jednak wyjątkowo trudno w tej grze ich po prostu unikać i zwykle musimy z nimi walczyć, aby przejść kolejną planszę. Jest to często o tyle trudne, że wcale nie mamy wiele życia i jedna czy dwie nasze pomyłki skutkują powrotem do ostatnio zapisanej lokacji. Na szczęście miejsc do zapisania postępu w grze jest całkiem sporo i zwykle nie jest to duży problem.Także same potwory, jak i końcowy boss, działają niezwykle schematycznie i choć trochę ułatwia nam to przejście gry.





Gra, choć wydaje się, że stawia głównie na zręczność, jest moim zdaniem przede wszystkim grą logiczną. Wiele razy, zaczynając kolejną planszę, po prostu gapiłam się na nią przez dłuższy czas aby zrozumieć najpierw, jak w ogóle powinnam ją przejść, a potem dopiero zaczynała się walka z klawiszami. Przyznam, że mimo iż jestem prawdziwym fanem zagadek i gier logicznych, to pomoc drugiej osoby, która mogła z innej perspektywy i na świeżo spojrzeć na nową planszę, bardzo mi się przydawała.


Graficznie gra zrobiona jest w bardzo przyjemnym starym stylu. Muzyka dobrze się komponuje z całością i szybko wpada w ucho. Sterowanie jest proste i wygodne. Fabuła jest nieskomplikowana, przyjemna i dodaje uroku grze.

Podsumowując. Uważam, że gra jest naprawdę dobra. Jest piekielnie wymagająca i nie raz zdarzyło mi się zwątpić i odejść od niej na jakiś czas, aby móc potem podejść do tematu na świeżo. Wymaga od nas zarówno zręczności jak i główkowania. Dzięki ciekawej fabule i wielu spotykanych po drodze postaciach, cały czas utrzymany jest klimat.
Kupiona została za śmieszne 19 eurocentów i bez wahania mogę powiedzieć, że warta jest absolutnie każdego wydanego na nią centa.



Dlaczego gra może podobać się dziewczynie:
Jest ciekawa i wciągająca. Stawia przed nami dużo wyzwań i wymaga główkowania, lecz nie jest to nic czego nie dałoby się zrobić. Jest dobrym sposobem na zrelaksowanie się i miłe spędzenie czasu. Przyjemnie jest nawet pograć we dwoje aby pomagać sobie w trudniejszych momentach.

1 komentarz: