poniedziałek, 21 września 2015

Innowacje - Echa Przeszłości

Patrzę na swoją cywilizację - wielką, piękną, pełną - jednak czegoś nadal mi w niej brakuję. Z jednej strony mam wrażenie, że osiągnęliśmy już wszystko a z drugiej, czuję, że jeszcze tak wiele przed nami. I za nami. 
Bo nie wystarczy przecież otworzyć nowe uniwersytety i zaprząc kolejnych naukowców do pracy. Nie wystarczy skupić się na tym co nas czeka. Trzeba również udoskonalać wszystko to co już mamy i korzystać z mądrości, zdobywanych przez lata. Żeby osiągnąć pełen sukces, żeby zwyciężyć, musimy na równi przeć na przód jak i wsłuchiwać się w echa przeszłości i czerpać z wiedzy naszych przodków ile się da. A gdy tylko się na to zdobędziemy, może okazać się, że zostawili nam oni więcej, niż mogłoby nam się wydawać.  



Dotarł do nas w końcu dodatek do opisywanych już przeze mnie wcześniej Innowacji - Echa Przeszłości. Pierwsze wrażenie - Wow! Tyle nowych kart! A każda z nich będzie miała nowe niesamowite akcje! To na pewno bardzo wzbogaci tą grę!
Sprawdziło się?

Na początku chciałam zdementować plotki, które dotarły do nas jeszcze szybciej niż dodatek, o tym, że nie potrzebujemy do niego już talii podstawowej. Owszem potrzebujemy. Ponadto Dostajemy w dodatku kolejną podstawkę (niestety tylko jedną) co pozwala nam już prowadzić grę w pięć osób, zamiast dotychczasowych czterech.

Instrukcja (tak jak i w podstawce) jest napisana dość niejasno, informacje są porozrzucane w różnych miejscach i dopiero gdy zacznie się grać to wszystko zaczyna się klarować. Nie od razu w prawdzie, ale z czasem jesteśmy w stanie dojść do tego "co autor miał na myśli." Nasza pierwsza gra była jednym wielkim błędem (nie było chyba ani jednej akcji, którą wykonywalibyśmy poprawnie), lecz po rozegraniu jej i ponownym przeczytaniu zasad, wyszliśmy na prostą.

Co nowego wprowadza dodatek? Gramy teraz dwoma taliami (podstawową i dodatkiem) - obie mają tyle samo kart, czyli rozszerzamy grę praktycznie o 50%! Dochodzą nam akcje echa co sprawia, że rozwinięte stosy kart mogą mieć więcej dogmatów współpracy niż tylko te z karty aktywnej. Dochodzi pięć nowych dziedzin do zdobycia. Dochodzi możliwość robienia projektów i zagrywania za darmo, wcześniej przygotowanych kart. I dochodzi możliwość wielokrotnego dominowania epok (z właściwości kart). Brzmi całkiem nieźle.

W praktyce również wygląda to całkiem nieźle. Nowe karty niesamowicie ubarwiają grę (szczególnie gdy w podstawkę grało się już pół miliona razy i dotychczasowe karty można recytować z pamięci). Efekty echo są zwykle dość mocne a znajdujące się na niektórych kartach premie, dodają nam punkty do wpływu. Gra wchodzi na zupełnie nowe tory. Moim zdaniem też, robi się bardziej zrównoważona i raczej trudno już zakończyć ją szybko na piątej epoce. Dzięki efektom echo i nowym opcjom zbierania dominacji, zmniejsza się też ryzyko, że osoba, która zdobędzie dużą przewagę na początku gry, na pewno ją wygra.

Wady!
Niestety przez dodatek, gra trochę ich zbiera. Pomijając nieco zagmatwaną instrukcję, przede wszystkim wydłuża się czas rozkładania i składania z powrotem gry (dwukrotnie). Gra zajmuje też więcej miejsca. Dochodzi cała masa nowych zasad i efektów o których trzeba pamiętać. Jest ich niestety (i stety) tak wiele, że czasem jest to bardzo trudne. W efekcie zapomina się co chwila o wykonaniu jakiegoś efektu echo, wyłożeniu projektu, zagraniu projektu, trudno pamiętać o wszystkich dziesięciu dziedzinach (nie sposób też je co chwila sprawdzać) itp., itd.. Ostatecznie wpływa to bardzo frustrująco na rozgrywkę. Z jednej strony chciałoby się wykorzystać cały potencjał i w ogóle tyle fajnych rzeczy jest do zrobienia, z drugiej jednak ciągle coś umyka. I zostaje niesmak, bo w trakcie tury przeciwnika, przypominamy sobie, że przecież nie zrobiliśmy tego, siamtego, owego a tyle mogło nam to dać!




Podsumowując.
Czy dodatek wart jest kupienia? Uważam, że tak. Moim skromnym zdaniem Innowacje są naprawdę dobrą grą a dodatek daje jej jeszcze więcej. Mimo niestety dość licznych wad uważam, że warto dać jej szansę i zapoznać się z mnóstwem nowych możliwości, które dają Echa Przeszłości. Gra jest z nimi więcej niż pełna. Robi się już niezwykle bogata. Tylko niestety bardzo łatwo w tym całym bogactwie się zgubić.



3 komentarze:

  1. oj kiedy ja grałam w takie gry, teraz to tylko telefony i laptopy o grach planszowych juz kazdy zapomniał...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie się wydaje, że przemysł planszówkowy ma się lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. :) Aż głowa boli czasem od ilości nowych tytułów.

      Usuń
  2. Eeee... te "wady" co wymieniłaś to nie wady, a raczej marudzenie.
    * Czas rozłożenia gry - ja cię proszę. Spójrz na 51 Stan (też gra karciana) i to bez dodatków.
    * Miejsce na stole - jak wyżej.
    * Instrukcja - podobnie.
    * Zasady - po pierwsze jest nadrzędna "jak coś pominiesz to tracisz.", po drugie masz ciągle przed nosem kartę pomocy w postaci karty gracza. Tam masz wszystkie słowa klucze i zasady.

    faktyczna wada gry jest jej cena. Za podstawkę i dodatek wywalisz średnio 180 zł (220 w sugerowanych cenach), a tyle kosztuje naprawdę wielka gra przygodowa jak Runebound.

    Co do samych Innowacji i dodatku - są genialne. Jedna z najlepszych, karcianych gier strategicznych jakie mamy na rynku.

    OdpowiedzUsuń