piątek, 7 sierpnia 2015

Innowacje

Oto twoja raczkująca cywilizacja. Jedynym jej osiągnięciem do tej pory jest to, że nauczyliście się obrabiać żelazo. Niby niewiele. Obce wam są tajniki żeglugi i rolnictwa, nie udomowiliście zwierząt i nie znacie się na garncarstwie jak wasi sąsiedzi ale jeszcze nic straconego. Zastanawiasz się czy przeć technologicznie do przodu i tym zyskać przewagę nad innymi czy skupić się na tym co już umiecie i postarać się wyciągnąć z tego ile się da. Jesteście prostym ludem. Marzy wam się otwarcie zakładu kamieniarskiego, stworzenie własnego pisma i podstawy edukacji. I może tak będzie lepiej. Niech inni się biją o wykwintna dyplomację, bujną kulturę i najskrytsze sekrety nauki. Wy tymczasem, powoli, eksperymentowaniem będziecie robić swoje a to co macie najlepsze zostawicie na koniec. A wtedy już pewnie będzie za późno, żeby ktoś was powstrzymał. 





Innowacje to ciekawa i nieskomplikowana gra taktyczna. Wcielamy się w niej w przywódców powstających cywilizacji i rozwijamy je za pomocą tytułowych innowacji, przechodząc kolejno przez różne epoki, poczynając od prehistorii a na erze cyfryzacji kończąc. Służy nam do tego 105 niepowtarzalnych kart odwzorowujących ludzkie osiągnięcia na przestrzeni dziejów takie jak wynalezienie koła czy pisma, medycyna i anatomia, bankowość, teoria atomu, antybiotyki aż po internet i inteligentne domy. Każda karta posiada unikatowe zdolności i właściwości, przez co każda rozgrywka jest zupełnie inna i nie sposób przewidzieć jak może potoczyć się gra.


Gra jest bardzo niepozorna. Niewielkie pudełko ze skromną instrukcją i talią kolorowych kart. Zasad jest niewiele i tak naprawdę, to wszystko co powinniśmy wiedzieć mieści się na niewielkim kartoniku z podpowiedziami, który otrzymuje każdy gracz. Z początku jednak ogarnia nas poczucie niepewności i niejasności a gra wydaje się nieco skomplikowana. Jest dużo do czytania (w końcu każda karta jest inna), nie wiemy do końca czy zagrane przez nas karty są silne czy słabe, czy opłaca się je wykładać i zagrywać czy lepiej zostawić je na ręce, czy powinniśmy bacznie obserwować poczynania innych graczy czy wystarczy, że skupimy się na tym co mamy u siebie. Zgodzę się, że gra może nie robić dobrego pierwszego wrażenia, jednak warto dać jej szansę.



Wystarczy kilka rozgrywek i nagle orientujemy się, że znamy doskonale większość kart, wiemy jaki mają potencjał i jak można skutecznie uprzykrzać grę pozostałym graczom. Orientujemy się co tak naprawdę trzeba zrobić aby wygrać i w jaki sposób moglibyśmy uniemożliwić to innym. I nagle gra wydaje się niezwykle prosta i przejrzysta a my zaczynamy zawziętą walkę o wpływy i kolejne technologie, czasem nie bacząc już na to jak blisko sami jesteśmy zwycięstwa tylko co moglibyśmy zrobić aby oddalić od niego naszych przeciwników.

Zwyciężyć możemy na jeden z trzech sposobów (przez dominacje, wpływy i dogmat wynikający z karty) lecz niezależnie od tego co sobie postanowimy i jaką podejmiemy strategię, zwykle nie sposób przewidzieć kto i jak zakończy grę. Czasem zagrywamy doskonale znane nam karty, którymi pozornie łatwo zwyciężyć, lecz okazuje się, że nie opłaca nam się z nich korzystać bo tym samym możemy pomóc innym graczom. Czasem wyciągamy kartę, która do tej pory uważana była za nic niewartą i wykładaliśmy ją tylko po to aby mieć dany kolor na stole a nagle okazuje się, że tego właśnie potrzebowaliśmy aby zyskać zaskakującą przewagę. W Innowacjach wszystko może zmienić się w mgnieniu oka i z prowadzącego można łatwo spaść na szary koniec jak i z niepozornego, nieradzącego sobie w danej rozgrywce gracza możemy nagle zyskać zaskakującą przewagę.  Każdą decyzję w grze warto przemyśleć trzy razy przed jej podjęciem.


Dodatkowo bardzo ważnym elementem jest obserwowanie przeciwników i sprawdzanie jakie karty mają na swoim stole. Można dzięki temu przewidzieć co zamierzają i jaką podejmą taktykę. Mamy wtedy szansę zapewnienia sobie ochrony przed ich zagraniami lub spróbowania wręcz wykorzystania ich kart. W tej grze naprawdę różne rzeczy mogą się zdarzyć a nasza w tym głowa, żebyśmy umieli je przewidzieć.


Przy okazji opisywania Cywilizacji wspominałam, że nie lubię gdy gra zmusza nas do skupiania się na bardzo wielu rzeczach. Początkowo to też irytowało mnie trochę w Innowacjach. Byłam bardzo skoncentrowana na tym jakie mam karty i co można by z nich ugrać a jednocześnie wiedziałam, że muszę kontrolować karty przeciwników. A każda karta jest przecież inna i czytanie wszystkiego co pojawia się na stole bywa męczące. Jednak, jak już pisałam, szybko uczymy się kart na pamięć i po jakimś czasie tylko rzut okiem na wszystko pozwala nam się jako tako zorientować w całej rozgrywce. Poza tym mamy na to naprawdę dość dużo czasu podczas tur innych graczy. Co więcej gra się nie dłuży nawet przy pełnym komplecie, bo nawet gdy kolejka już nas minie to cały czas rozgrywamy interakcje z kart przeciwników. Zwykle nie ma bezczynnego czekania na swoją kolej.

No i na końcu, moja wisienka na torcie czyli królowa kart - rozszczepianie. Nie sposób opisać wszystkie karty lecz ta jedna zasługuje na uwagę. Bo gdy gra już chyli się ku końcowi, my mamy najgorszy wynik ze wszystkich i już wiemy, że niestety nie mamy szans w uczciwej walce to pozostaje nam nadzieja, że może wylosujemy tą czerwoną perełkę z ery podboju kosmosu. I wtedy właśnie ona wpada nam w ręce a my, nie bacząc już na nic... cofamy grę do samego początku a czwarta wojna światowa rozgrywana jest na kije i kamienie.


Podsumowując, gra zajmuje bardzo wysokie miejsce na mojej liście. Pełna jest niespodzianek i każda rozgrywka różni się od poprzedniej. Nawet grając z mądrzejszymi od siebie, czuję że mam równe szanse, a dla prostej dziewczyny, którą jestem, to bardzo ważne. Do tego karty są całkiem ładne, przejrzyste i mają ciekawe grafiki. Wydanie jest proste ale bardzo przyjemne. W pudełku jest tylko to co być powinno i nie jest zapchane pustym miejscem. Do tego bardzo przyjemnie gra się zarówno na dwie jak i więcej osób. Łatwo spakować grę na wyjazd lecz trzeba pamiętać, że wymaga trochę miejsca na rozłożenie wszystkiego. Nawet po wielu, wielu rozgrywkach chętnie sięga się po tą pozycję z półki raz jeszcze.

Dlaczego gra może podobać się dziewczynie:
Jest ładnie wydana i przyjemna dla oka. Można grać po swojemu i na spokojnie odkrywać potencjał poszczególnych kart. Ma proste zasady i dodatkowo cały czas mamy do dyspozycji kartonik z podpowiedziami. Jest bardzo przyjemną grą, stawiającą na logikę i spostrzegawczość.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz