niedziela, 26 lipca 2015

Dixit

Za bramą ciemna noc, a księżycowa poświata odbija się w powierzchni oceanu. Oświetla drogę płynącemu po wstędze mobiusa statkowi, sterowanemu przez pirackiego kota. Jedni mówią, że przewozi on na swoim pokładzie samotworzące się pomniki inni, że zamrożone rogi obfitości, ukrywane na lepsze czasy. Zawistni opowiadają o słoikach, w których więzione są dzieci i sprzedawane wiedźmom w cukrowych krainach, strzeżonych przez strachy na wróble. Gdy zapytać o to kota, tylko uśmiechnie się złośliwie. Na takie tematy rozmawia tylko z pająkami które powierniczą w jego transakcjach. Podpływają do statku na łupinach od orzechów, z utkanymi z pajęczych sieci żaglami. A  że bardzo boją się wody to zawsze mają ze sobą koła ratunkowe, produkowane specjalnie dla nich przez ołowiane żołnierzyki - poddanych króla Maciusia. Ale kto wie, co z tego wszystkie jest prawdą?




Dixit jest grą absolutnie dla wszystkich. Opiera się na wyobraźni, skojarzeniach i niejednokrotnie wymaga sporo namysłu. Jej podstawą są niepowtarzalne karty z grafikami tak szalonymi i abstrakcyjnymi, że człowiek szybko zaczyna się zastanawiać, czy ich autorka, nie korzystała z tych samych antydepresantów co Lewis Carroll, pisząc "Alicję w krainie czarów". Kreska i kolory są jednak tak hipnotyzujące, że nie sposób owych kart nie pokochać. A wymyślanie do nich tajemniczych i nieoczywistych haseł może dać niezwykle dużo śmiechu i zmusza niemal do czytania współgraczom w myślach. Bo czy mówiąc "jednego brakuje" miał on na myśli szczebelek w drabinie chłopca malującego ptaki na niebie, czy dwójkę dzieci, wpatrujących się w studnię i szukających swojego kompana? Czy hasło "przemijanie" odnosi się do dziecka, goniącego swoje 100-letnie ja, po schodach przeciwpożarowych czy do klepsydry z piaskowym miastem, z której bokiem, przez wybitą dziurę ucieka piasek?


W grze chodzi o wymyślaniu haseł i zgadywanie, do których kart się odnoszą. Musimy jednak uważać aby nasze hasło nie było zbyt proste lub zbyt trudne. Zależy nam na tym aby przynajmniej jedna osoba zgadła, która karta jest nasza i aby nie udało się to przypadkiem wszystkim naszym współgraczom.



Zarówno granie z bliskimi znajomymi jak i z nowo poznanymi na imprezie ludźmi, będzie miało swój klimat i wymagało dobrania odpowiedniej strategii. Raz pozwolimy sobie na hasła odnoszące się do popularnego filmu czy książki (licząc na to, że może ktoś nie skojarzy rzymskiego legionu z Asteriksem i Obeliksem), raz do wspomnień z dzieciństwa (licząc na to, że kolega będzie pamiętał, że "bajaderka" oznacza słonia z bajki o Bolku i Lolku i odnosi się do karty przedstawiającej stertę telewizorów, bo w jednym z nich jest kadr ze słoniem na safari). Nie raz podczas rozgrywki człowiek czuje się kompletnie wygłupiony doszukując się w kartach milionów ukrytych znaczeń, jednocześnie starając się za wszelką cenę zmylić innych własną kartą.


 Gra jest za każdym razem na tyle zróżnicowana i do każdej karty można dać tyle różnych haseł, że raczej się nie nudzi. Ma proste zasady i jest bardzo dobrze wykonana, a ilość wydawanych do niej dodatków, z nowymi, niezwykłymi kartami zapewnia mnóstwo rozrywki. Jest dobrym rozwiązaniem gdy chcemy kogoś dopiero wprowadzić w świat gier i naprawdę nie trudno się w niej zakochać.


 Czemu ta gra może się podobać dziewczynie:
Niezwykłe, bardzo przyjemne dla oka grafiki są podstawą tej gry. Porusza wyobraźnię i pozwala bardzo mile spędzić czas ze znajomymi.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz