czwartek, 30 lipca 2015

Broforce (Expendabros)

Conan biegnie przed siebie z mieczem uniesionym wysoko do góry. Jeden cios i zmiata z powierzchni ziemi kilku przeciwników. Bierze kolejny zamach na nadchodzących wrogów ale mija go Rambo niszcząc wszystko dookoła. Za nimi biegną Terminator z Jamesem Bondem siejący dookoła grady pocisków. Prą naprzód bez chwili wytchnienia. Mają jeden cel - dość oczywisty - zniszczyć wroga. Zniszczyć Złego. W końcu zaczynają padać. Gdzieś leży Indiana Jones, kawałek dalej Mad Max i to co zostało z Neo... albo William'a Wallace'a. Trudno rozpoznać. Jednak nie mają znaczenia polegli. Liczą się ci, którzy przetrwają i dotrwają do końca. Żeby w świetle zachodzącego słońca odlecieć na helikopterze, zostawiając w oddali wybuchające miasto. Misja wykonana. 







Zaczęło się od Expendabros czyli wersji demo gry Broforce. Byliśmy akurat po maratonie Niezniszczalnych więc, gdy steam zaoferował darmową strzelankę z postaciami z filmu to się skusiliśmy. I niewiele czasu minęło gdy padła decyzja o zakupie pełnej gry. I była to bardzo dobra decyzja!



Broforce jest diablo dobrą platformówką, zrobioną w starym stylu. Gra jest jedną wielką parodią najbardziej znanych filmów akcji. Oferuje nam całą gamę znanych postaci w ich brofowej formie. Mamy Bro in Black, B. A. Brobacus'a, Bro Hard, Double Bro Seven, Indiana Brones itp., itd.. Każda postać jest inna i ma unikatowe tylko dla siebie umiejętności. A całość naprawdę trzyma klimat. Zaczynając od naszych wrogów, którzy chodzą w czarnych kominiarkach, mogą robić kamikadze lub uciekać przed nami z przeuroczym piskiem "broforce!", po dodatkowe życia, które zbieramy uwalniając z klatek anonimowych brosów, a na końcu każdej mapy oczywiście skaczemy do helikoptera, a cała mapa wybucha spektakularnie.Do tego przybicie piątki spowalniające czas i wszędzie powiewająca amerykańska flaga. A czarny charakter? Oczywiście musi być najczarniejszy ze wszystkich, więc polujemy na samego Diabła.


Grać jednocześnie mogą nawet cztery osoby i tutaj zdecydowanie panuje zasada im nas więcej tym weselej. Postaci są przydzielane losowo na początku gry, po zdobyciu dodatkowego życia i po odrodzeniach. Biorąc jednak pod uwagę charakter gry, podczas przechodzenia jednej mapy (a nie są one bardzo długie) można zmienić postać nawet 5-6 razy. Dookoła panuje chaos, wybuchy, skakanie, bieganie, więcej wybuchów, płomienie, więcej chaosu, błyski i wiele wiele innych. Jednym słowem - ubaw na całego. Żeby to unaocznić prezentuję przykładowy dialog graczy:

P1: Ja biorę to życie!
P2: Nie. Daj mi bo ja mam tego głupiego McGyvera.
P3: Hej, kto tak strzela?!
P2: Ja chciałem tamto życie!
P4: Ja jestem Rambo?
P1: Nie, ja jestem... tzn. byłem...
P2: Kto mnie zabił?
P3: Oj, też zginąłem...
P4: Ja też.
P1: A ja już jestem.
P3: Niech ktoś wskrzesi!
P3: To czemu tam skoczyłeś?!
P4: Myślałem, że to ja jestem Indianą!
P2: Uważaj no!
P3: O, już gram! Albo i nie...
P4: HAHA nadchodzi Bro in Black!
P1: Przestań tak walić na prawo i lewo!
P2: Znów mnie ktoś zabił!
P4: JESTEM NIEPOKONANY!
P1: Super... Ja też nie żyję...
P3: TY ŻYJESZ! TO JA ZGINĄŁEM!
P1: O kurcze, faktycznie... Oj, za późno się zorientowałem.

A wszystko w przeciągu jakichś 10 sekund gry. Polecam każdemu, kto potrzebuje się łatwo odstresować.



Dlaczego gra może się podobać dziewczynie:
Grafika przywodzi na myśl stare gry z dzieciństwa kiedy to Mario Bros nie kojarzyło się z masową zgnilizną. Występują w grze postaci znane z popularnych filmów. Można się przy grze zrelaksować i nikt nie będzie specjalnie się przejmował jak gorzej ci będzie szło. Nikt tego nawet nie zauważy. Gra jest szybka i daje naprawdę dużo radości.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz